Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Didimos — Podoba się. Indie mnie pociągają i jednocześnie się ich boję. Takich Indii boję...
  2. Didimos — Pierwsze Twoje kolorowe, które do mnie gada.Pewnie przez ten szalony bokeh. Yes, I know...
  3. Sukesh — All the best
  4. Julia — Bardzo podobają mi się podobają zdjęcia zawarte na filmie, aż serce rusza. Pozdrawiam...
  5. Franek — Uwielbiam Pana zdjęcia, są po prostu świetne. Od wielu lat śledzę tego bloga i staram...
  6. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  7. Anettt — Świetne jest.
  8. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  9. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  10. Bartosz — Już niedługo na blogu :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Niedziela, 14 Listopada 2010

Zdjęcie na niedzielę. Strzał z biodra w Puri.

cyfrowo, czarno - białe, galeria, Indie, Orissa, portret uliczny, Puri, sprzedawcy, trochę koloru, wyprawa
     Człowiek, u którego co rano kupowałem papierosy. Zrobiłem mu kilka portretów, jednak dopiero ten, „strzelony z biodra”, w pełni oddaje naturę, i uzębienie, pana od fajek. Tak dla przypomnienia — to efekt żucia betelu, zarówno kolor jak i stan...
Indie - kwiecień/maj 2010
źródło: www.sobanek.com
cyfrowo,czarno - białe,galeria,Indie,Orissa,portret uliczny,Puri,sprzedawcy,trochę koloru,wyprawa
Puri. Portret sprzedawcy.
     Podtytułów dzisiejszego wpisu mógłbym znaleźć kilka, „strzał z biodra to tylko jeden z nich”. Równie dobrze pasowałby tytuł „z szuflady”, nie mam zbyt wielu możliwość focenia w Wawie... Chociaż chciałbym...
„Osiołkowi w żłoby dano” także oddaje moje subiektywne odczucia związane z tym zdjęciem. W dalszym ciągu nie radzę sobie z kolorami, nie potrafię sprawić by był porywający i nienachalny. Zdecydowanie bardziej komfortowo czuję się z czarnobielą. I może nie powinienem tego robić, ale zdecydowałem się pokazać Wam obie wersje...
Indie - kwiecień/maj 2010
źródło: www.sobanek.com
cyfrowo,czarno - białe,galeria,Indie,Orissa,portret uliczny,Puri,sprzedawcy,trochę koloru,wyprawa
Puri. Portret sprzedawcy.
14 Listopada 2010 21:01
Bombowy uśmiech :) Szczególnie w kolorze.
Jeden z kierowców, z którym przez kilka dni jeździliśmy autem też nałogowo dziamgał betel. Jego uzębienie wyglądało niemal równie przerażająco mimo, że nie miał nawet 30 na karku. Brrr
Maciej Gniado
www: http://blog.maciejgniado.com
14 Listopada 2010 22:01
Strzały z biodra potrafią czasem zaskoczyć...pozytywnie rzecz jasna. Udany portret.
karolina
 
15 Listopada 2010 08:56
Jak dla mnie, zdjęcie w kolorze jest właśnie porywające! Kolory i beztroski uśmiech bohatera zdjęcia pozytywnie nastrajają na cały dzień :)
16 Listopada 2010 14:17
Dla mnie tym razem kolor, zdecydowanie. Na czarno-białym portretowana osoba nie odróżnia się dostatecznie od tła.
teracotta
www: http://teracotta.pl
17 Listopada 2010 12:02
zdecydowanie (mimo tego, że kocham monochromatyczność) oddaję palmę pierwszeństwa kolorowej wersji :)
17 Listopada 2010 12:12
:)
Najśmieszniejsze jest to, że na miniaturce rzeczywiście "model" ginie w tle. Jednak już po powiększeniu jest lepiej. Nie wspominając już o pełnym rozmiarze zdjęcia...
Po raz kolejny okazuje się, że prezentacja zdjęć na monitorze komputera niesie ze sobą duże ograniczenia.
ansel
 
13 Grudnia 2010 09:29
kiedy doczekam sie nowosci? czyzby blog upadl?
13 Grudnia 2010 10:19
Nie, to nie tak. Po prostu ostatnio zdjęć nie robię. Plany wietnamskie upadły, do Indii na razie nie wracam (może luty?) a szuflada z poprzednich wyjazdów chyba nie nadaje się do pokazania. Do tego jest zima, która w centrum Polski jest nudna i nieciekawa porą roku. Szczególnie dla kogoś niezmotoryzowanego...
Stagnacja.
Marazm.
Brak możliwości.

Ale wrócę. Niebawem...

Powiązany wpis